Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fairy-tales. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fairy-tales. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 listopada 2013

Kind of stardust from '90s & Dżinistan











DŻINISTAN

Jest w Astralu kraj dżinów, zwany Dżinistanem,
Gdzie spotkasz czarodzieja i skrzydlatą wieszczkę,
I szperających w kwiatach znachorów na łące...
Wiatr śmierci, ostry Safar, nigdy tam nie wieje,
Obce są tej krainie pogrzeby i deszcze...
W stolicy Dżinistanu, pieknym Szadu-Kiamie,
Wieczny jarmark szaleje w sklepów labiryntach.
Pachnie tam wonnościami jak wewnątrz hiacynta,
Klejnot leży pod nogą, a miłość nie kłamie
I wszystkie są tam dobra, wszystkie, prócz nadziei... 

~ Maria Pawlikowska Jasnorzewska 

------------------------------------------
*Porcja zapowiadanego kiczu. Ostrzegałam. Dla obniżenia śmiertelności zkolidowałam go z Pawlikowską, mam nadzieję, że nikogo nie przyprawiłam o refluks.

środa, 13 listopada 2013

Tricolore

Posted a long time after the deadline.

The photos were taken at the luscious July, this year.

 Just a play with the art, colours and environment. Just a play...
My extremely photogenic model - Jagoda Jermak.

RED-PURPLE-GREEN 


More RED you can find on my dev or tumbler -> HERE!




Later, I had clearly overreacted with processing ... It's gonna be a little kitsch, but hey, it's still art!


sobota, 9 listopada 2013

Epicka Legenda Pierwszego Avatara

Po długiej przerwie od internetu - oraz malowania, niestety - wracam ze skarbnicą inspiracji.

Jeżeli nie miałeś/miałaś okazji zagłębić się w trzy-sezonową serię Avatar: The Last Airbender / Awatar: Legenda Aanga, ani w jej sequel - Legend of Korra / Legendę Korry, a póki co i tak nie znajdziesz na to czasu - zapraszam na niemal niezależną, prawdziwie epicką historię będącą Kamieniem Węgielnym całego uniwersum Avatara.


Dwa epizody (łącznie niemal godzinny seans) drugiego sezonu Korry są w całości poświęcone genezie powstania wyjątkowej jednostki, która odradza się przez wieki według określonego cyklu, w różnych nacjach swojego świata, aby być strażnikiem równowagi - zarówno w sferze politycznej i duchowej, gdyż tylko awatar może opanować moc wszystkich czterech żywiołów i stać się "mostem" między światem duchowym i materialnym. Opowieść jest zupełnie wyrwana z kontekstu, a z przygodami Korry łączy ją wstęp i zakończenie właściwie wolne od spoilerów. Malownicza baśń jest przedstawiona w formie gawędy: wcześniejsze wcielenie opowiada dzieje swojego życia nowszemu.


 

W innej erze i innym czasie, kiedy ludzie byli niemal bezbronni wobec potęgi i niebezpieczeństw natury, młody człowiek eksploruje świat omijając utarte ścieżki. W dwuczęściowy " The Beginnig" wpisuje się odwieczna walka dobra ze złem, elementy człowieczej dydaktyki właściwej opowieścią o bohaterstwie (popełnianie błędów i mądre radzenie sobie z konsekwencjami), podróż przez nieznane, miasta budowane na grzbietach olbrzymich stworzeń, mądrych Lwo-żółwi, przyjaźń i duszek mieszkający w imbryku do herbaty. 

 Historia wrażliwego miastowego nicponia Wana posiada niemal wszystkie elementy legendy, a rozmach z jakim ją zrealizowano tworzy epickie widowisko. Na ekranie ożywają starochińskie obrazy w czarnym tuszu: znad miękkiej mgły majaczą szczyty ostrych wzniesień, pola przesiąkają ciepłym brązem jak farba na papierze ryżowym, a po niebie wędrują kłęby obłoków o grubych, przerysowanych konturach. To czysta sztuka! Za te cuda bierze pełną i dumną odpowiedzialność Południowokoreańskie Studio Mir.



Projekt postaci i animacja walk nie odbiega od standardu znanego z Legendy Korry z sezonu pierwszego - Studio Mir wróciło do projektu wraz z godzinnym "The Beginning". Muzyka bardziej przypomina tę znaną z przygód Aanga, niż jazzowe brzmienia Korry, co jest zrozumiałe - Wanowi daleko do wynalezienia radia, metropoli czy satomobilu. Oczywiście za scenariusz odpowiedzialny jest amerykański duet wizjonerski, który popełnił całe uniwersum Avatara - Michael Di Martino i Brian Konietzko.

Ciekawostką jest imię pierwszego Avatara - celowo fonetycznie "Wan" brzmi, jak "One" [eng. jeden]. 

Zagwozdką jest również "wymieszanie" chińskich bóstw Raavy i Vaatu z ich odpowiednikami z Taoizmu (z racji, że nacja Nomadów Powietrza jest wariacją twórców na temat Taoizmu ten koncept może powodować pewien chaos w szkicu uniwersum Avatara... ale nie musi) - to, co u jednych jest złem, u drugich jest dobrem. I odwrotnie.

Zapraszam na "The Beginninh, part 1" oraz na "The Beginning, part 2", przyjemnego seansu!

środa, 26 czerwca 2013

Q-A czyli jedenaście części skorupiaka

Libster-Lobster Blog od Absyntowej (która - nawiasem i w nawiasie mówiąc - właśnie rozwaliła mi serce relacją z budowy domu w formacie XXS. Toż to moje marzenie!). Tym łańcuszkiem bawiłyśmy się w zupełnie innym miejscu, gdzie panował zgoła zupełnie inny stosunek do zabawy. Tym razem "lobster" nabrał nieco innego kontekstu, głównie z racji na bardziej świadomą reżyserię mojego skraweczka internetu (jakem prowadzę blog o sztuce, portfolio całkiem, a nie śmietnik o wszystkich osobistych potknięciach na asfalcie, zapałkach na zakręcie, zakrętach absurdalnych i innych wichrach metafizycznych). Idea blogspotowego Chomara* to:

"Nominacja do LIEBSTER jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nominacji należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga który Cię nominował."

Bardzo mi miło, dziękuję za nominację. :) Soczyście mokry buziak, Absyncie!
Spodobał mi się również pomysł Absyntowej, aby nominowani pociągnęli zabawę dalej na własnych podwórkach albo skorzystali z drugiej opcji: udzielenia odpowiedzi na moje pytania w komentarzach, poniżej. 



Pytania absyntowe:

1. Z czym kojarzą Ci się muchomory?

   Od pół roku kojarzę je ze szczęściem. Poza tym z białymi meblami i miękkim światłem kładącym się w przytulnych kontach mieszkania pani Absyntowej, znanym z fotografii.
   Zaś od dzieciństwa kojarzę muchomory z tajemnicą i baśnią. Były śliczną przestrogą, kusiły i ostrzegały. W lesie rosły rzędem, niczym światła pasu startowego, prowadzące ścieżką coraz głębiej i głębiej w bujne wnętrzności boru. Jednocześnie przeszywały mnie zimne dreszcze na myśl o tym, co znajdę na końcu tej drogi i zarazem pragnęłam TERAZ, zaraz, już, wyruszyć w nieznane by odkrywać!

2. Z czym kojarzy Ci się absynt? :D :D
   Z dekadencją oczywiście. Cyganeria, Paryż, Toulouse Lautrec, burdele, zabawa. Z oparami opium, z uliczkami pełnymi mamroczących zakamarków, z powieściami kryminalnymi i mrożącymi krew w żyłach morderstwami. Z wróżkami, wielkimi ideami, fantazją i upadkiem moralnym. :)
   Drugie skojarzenie jest bardziej... hymm... związane z doświadczeniem własnym: późny wieczór, granica Czesko-Polska, później niemal pusta asfaltowa droga, po obydwu stronach ściana lasu. Na tle czarnych drzew i ciemnogranatowego nieba rzucają się w oczy zapraszające światła przydrożnej, samotnej chałupki. W środku zastaniesz pułki zastawione różnymi rodzajami Absyntu - zielono się przed oczami robi, kiedy sprzedawczyni zachwala ulubione - i najdroższe - szczepy.  Jednak upolowane trofeum z Czech trafia do samochodu, a wraz z nim zadowoleni nabywcy, skuszeni ułudą, mitem o dekadencji i halucynacjach.

3. Strzyga czy rusałka? :D
   Strzyga. Obydwie opcje śmiercionośne, ale na korzyść Strzygi przemawiają dwa serca (sama nie wiem, skąd we mnie dzisiaj tak silna wola przetrwania...).
   Poza tym jedną Strzygę znam od lat. W porządku dziewczę. ;) Z żadną rusałką, niestety nie miałam przyjemności, więc nie mam zdania...

4. Co na śniadanie jedzą krasnoludki? :D
   Naleśniki, oczywiście. :D Koniecznie z miodem!

5. Czy istnieje elf bagienny? :D
   Ekstremalnie nie dbający o higienę elf, może stac się elfem bagiennym. To nawet bardzo prawdopodobne, jeżeli jednym z jego przodków był Org - w końcu geny dadzą o sobie znać! :D

6. Przyroda - tylko życie biologiczne, chemiczne fajerwerki itd. czy nadajesz temu inne znaczenie?
   Chyba nie do końca rozumiem sens pytania, Absyncie. :(
   Przyroda to dla mnie bilogia, chemia, malarstwo, fizyka, fizyka kwantowa (przynjmniej z tego, co z niej rozumiem), astronomia, matematyka, elektryka, feng-shui, muzyka, a nawet fantastyka.
   Hymmm, wychodzę z założenia, że to od niej [przyrody] się wszystko zaczęło (dygresyjnie - odbyłam dzisiaj bardzo zabawną rozmowę na temat goryli i bananów, której wspomnienie nieustannie wypływa na wierzch i przeszkadza mi w odpowiedzi na to pytanie), a nasz gatunek wciąż wielu aspektów przyrody nie rozumnie.
Innymi słowy dla mnie "przyroda" to niemal wszystko wokół nas, co jest źródłem wielkiej, ludzkiej inspiracji w wielu aspektach i formach poznania.

7. Czy w Twoim otoczeniu, w rodzinie opowiadało się (nie czytało) tradycyjne bajki, ludowe "opowieści", legendy?
   Niestety.
   Niestety niezbyt ich było wiele. :(
   I "niestety", gdyż większość przekazał mi mój padre i wszystkie były makabryczne. Do tej pory wspominamy z siostrą horror o Lisku i Kogutku, który tato opowiedział nam na dobranoc. Nie dość, że zamiast nas uśpić, zbudował takie napięcie, że przy byle dźwięku drżałyśmy, to również morał tej opowieści był okrutny i przerażający. I krwawy. I dosadny.
   "Bajkę" ojcu podobno opowiedział jego dziadek. Padre twierdzi, że go w dzieciństwie ta krwawa łaźnia z opowieści bawiła...

8. Archetypy Junga, który przemawia do Ciebie najbardziej - niewinny, sierota, wędrowiec, wojownik, męczennik, mag? A może wolisz po prostu trickstera? :)
   W nadziei (płonnej), że odpowiedź będzie inna wypełniłam nawet test. Cóż, nadal jestem Męczennikiem. Ech...
   Jednakże gdybym podjęła się odpowiedzenia na pytania testowe jeszcze rok temu na konto Męczennika popłynęłoby znacznie więcej punktów (jest progres, jest progres!) - jeśli wierzyć testowi ewoluuję powoli w stronę Wędrowcy albo Maga. Obydwa archetypy stoją ex aequo pod względem punktów. W dodatku przemawia do mnie najbardziej Mag, więc być może w tą stronę sobie spokojnie wypączkuję...

9. Jaką postać z "mitologii"/demonologii słowiańskiej kojarzysz najlepiej?
   Tylko jedną mam wymienić? To dopiero trudne! Chyba najbardziej oczywisty był dla mnie zawsze Leszy/Licho leśne oraz Liczyrzepa. Przebywając w lesie / w Karkonoszach czułam podniosłość - wchodziłam do królestwa, w którym wedle baśni i podań mogły się wydążyć czary... taka kusząca możliwość obcowania z magią!

10. Baśń (bajka) z dzieciństwa, która zapadła Ci w pamięć.
   "Królowa Śniegu" - za pierwszą dziewczynkę, która nie musiała siedzieć w wieży, tylko mogła ruszyć w świat i przeżywać przygody, ratować ukochanych, poznawać przyjaciół i pokonywać olśniewające złe królowe!
   A nieco później "Ruchomy Zamek Howla/Hauru" - za wszystko, od humoru, poprzez stroje, demony, staruszki, zamek, siostrzane relacje, kwiaty, psy, po ciekawie sportretowane pokrętne ścieżki ludzkiej logiki.

11. Czy wierzysz w absyntowe wróżki? :D :D :D
   Oczywiście!
  [Wprawdzie nie wiem, czy dla absyntowych wróżek letalne są podobne wyznania, jak te, które są letalne dla wróżek zwyczajnych, ale jeżeli wierzyć "Piotrusiowi Panowi" zaprzeczanie istnienia wróżek to morderstwo w biały dzień! ;) Klaszczę w dłonie na wszelki wypadek!]

 Niestety nie mam odpowiedniej ilości obserwowanych (a przynajmniej takich, którzy już nie zostali ugodzeni wyzwaniem Lobsterem z innego bastionu blogspota), dlatego zapraszam, śmiało, aby na pytania odpowiedzieli również Ci, których nie wymieniłam, a którzy mają zwyczajnie ochotę uczestniczyć w zabawie.** :)


Pytania z kleksowa:
1. Czym tak naprawdę są piegi?
2. Sen, który Tobie najbardziej zapadł w pamięć?
3. Klon czy świerk?
4. Uważasz, że najciekawsza trująca substancja to...?
5. Elementy, woda, ogień, powietrze, ziemia (ewentualnie metal), który z nich oddaje najwierniej Twoją naturę?
6. Ulubiona książka/książki ilustrowane z dzieciństwa, to...?
7. Ilustracje, fanarty, koncepty, które widziałeś/-aś niedawno, a które prawdziwie zapadły Tobie w pamięć?
8. Plakaty filmowe w stylu retro czy współczesne?
9. Okładka płyty, na którą [okładkę], aż miło się patrzy to...?
10. Jeżeli latać na grzbiecie smoka, to na Falkorze czy na Haku?
11. Odrzuca Ciebie od obrazów, jeżeli widzisz, że...?

Naznaczam:
A-Grafikę
Klaudka
oraz "papierowy...uc" (który, jak mniemam, woli odpowiedzieć mi w komentarzach anonimowo, jeśli w ogóle)
Jeżeli uważasz, że jakieś pytanie jest ciekawe i mimo wszystko chcesz na nie odpowiedzieć - śmiało!

*Patent Sani, chociaż ja również przekręciłam literki... 
** Tutaj mrugam porozumiewawczo również do Ciebie, Saniu... ;)